4CH_#2zamien lek w silePracuję z pełnymi pasji właścicielami małych i średnich biznesów, przedsiębiorcami na początku swojej drogi w posiadaniu własnej firmy, osobami, które o swojej marce marzą, planują, rozwijają już istniejącą lub tymi, którzy chcą świadomie kształtować swoją markę osobistą… Bo kreowanie marek to moja pasja i się na tym znam 🙂 Nie zliczę jednak tych wspaniałych, ambitnych ludzi, pełnych marzeń o tym jak mogłaby wyglądać ich marka, którzy mówią mi w którymś momencie o barierach – finansowych, osobistych, zawodowych… Co się za tym kryje? Najczęściej lęk. Lęk przed jakąś zmianą. Lęk przed zachwianiem status quo. Lęk przed nowym, które nie jest znane. Lęk przed wyjściem poza strefę swojego komfortu. Wolą nie ryzykować, bo mogą ponieść porażkę albo i sukces, którego konsekwencji tak naprawdę się obawiają. A tam, gdzie lęk, tam jest i nasza moc. W dzisiejszym artykule kolejna odsłona ćwiczeń z serii „Zamień lęk na siłę”. Zapraszam! 


#2 Z jakich przekonań pochodzi lęk

Kiedy wiemy skąd pochodzi nasz lęk, odejmujemy mu siłę. Wiedza daje nam pewność siebie. Lęk nie działa na nas już tak silnie jak wcześniej. Dlatego najważniejsza sprawa na początek to zrozumienie, że lęk nie jest spowodowany rzeczą, sytuacją, czymkolwiek, czego się obawiasz. To, co powoduje Twój lęk to Twoje myśli na dany temat. Powtórzę jeszcze raz: to TWOJE MYŚLI na dany temat powodują, że się czegoś obawiasz! To TYLKO MYŚLI.

Wspaniała wiadomość jest taka, że masz zdolność, by swoje myśli zmienić lub na nie nie reagować. Możesz to sobie wyćwiczyć. Wystarczy trochę praktyki. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? 😉

Nasze myśli pochodzą z uświadomionych, a najczęściej nieuświadomionych przekonań na dany temat. Gdy poznamy te przekonania, okaże się, że łatwiej nam nie reagować na ograniczające myśli, które nam się pojawiają w głowie. Bo już wiemy skąd one pochodzą, z jakiego względu się u nas pojawiają. Będziemy również wiedzieć jak je zamieniać na wspierające.

Ćwiczenia dla Ciebie:

UWAGA! Ćwiczenia te są kontynuacją ćwiczeń z części pierwszej. Jeśli  nie zrobiłeś/aś poprzednich, zajrzyj tu. W ćwiczeniu 1 opisałeś/aś swoją idealną sytuację – jakby wyglądało Twoje życie, Twój biznes, Twoja ścieżka zawodowa, gdy nie byłoby u Ciebie lęku. W ćwiczeniu 2 wypisałeś/aś 3 najczęściej powtarzające się myśli. Teraz ćwiczenia 3, 4, 5.

3. Zastanów się skąd pochodzą Twoje ograniczające myśli (czy jest to strach przed odrzuceniem, brakiem przynależności do grupy, pokazywaniem swoich zalet ale i swoich wad, tego co pomyślą o Tobie inni, czy dane działanie będzie skuteczne i da Ci klientów…) Pomyśl skąd wzięło się dane przekonanie (jakie wydarzenie z przeszłości sprawiło, że wierzysz, że będzie tak, a nie inaczej).

Podam Ci przykład. Od małego słyszałam, że „tylko ciężka praca prowadzi do sukcesu”. Od 8 roku życia pracowałam. Zbierałam porzeczki i truskawki w wakacje u sąsiadów mojej babci. Pomagałam w wykopywaniu i sadzeniu cebulek kwiatów na plantacji. Pakowałam żwirek dla rybek do małych, plastikowych worków w garażu mojego wujka. Pakowałam na nocnej zmianie proszek do prania w jednej z fabryk. Przez 5 lat uczyłam dzieci języka angielskiego. Gdy miałam 19 lat wyjechałam do Stanów Zjednoczonych, by tam pracować w gastronomii. Potem była Irlandia, Finlandia… Już nie będę wyliczać 😉 Od kiedy pamiętam, pracowałam i byłam przekonana, że praca powinna być ciężka, bo tylko wtedy można do czegoś dojść.

Jak to na mnie działało? Pracowałam dzień i noc nad każdym przydzielonym mi zadaniem. Zawsze czułam, że można coś poprawić. Wypracowałam sobie perfekcjonizm do takiego stopnia, że nigdy praktycznie nie byłam w pełni zadowolona z uzyskanych efektów. Nawet wtedy, gdy tylko mnie chwalono i dostawałam nagrody za wyniki. Kiedy wysyłałam maile późnym wieczorem z jakimś pytaniem i dostawałam odpowiedź od któregoś z moich podwładnych albo współpracowników kilka minut póżniej (czyli ktoś też pracował w danym momencie, mimo że godziny pracy juz dawno się skończyły), traktowałam to jako wysoki poziom zaangażowania w sprawy firmy, w wykonywaną pracę. Dodatkowo były to najczęściej osoby, które uważałam za te, które odnoszą sukces. Wszystko składało się w jedną całość – oni odnoszą sukces w tym, co robią, bo ciężko pracują. Nie muszę chyba dodawać, że wielokrotnie siedząc w biurze w późnych godzinach wieczornych, gdy nawet firma sprzątająca dawno skończyła swoją pracę, a ja przerabiałam przesłane mi przez kilka osób z zespołu tabelki, żeby zaprezentowane dane wyglądały dużo bardziej spójnie, czułam jedynie narastającą w środku frustrację. Prosta droga do wypalenia zawodowego…

Gdy natomiast coś przychodziło mi łatwo – czułam, że mi się ten sukces wcale nie należy, że za prosto to przyszło. Miałam poczucie winy zamiast radości. Nie zauważałam, że przyszło prosto, bo to, co robię, jest dla mnie naturalne, że wykorzystuję moje wrodzone talenty do rozwiązania danego zadania. I działałam wbrew sobie angażując się w projekty, które wymagały ode mnie ciężkiej pracy, bym wypracowany sukces mogła w pełni docenić.

Uświadomienie sobie, że wcale nie muszę pracować ciężko, ale mądrze (WORK SMART, not HARD), pomogło mi zrozumieć, że mogę dużo lepiej wykorzystywać to, co robię dobrze, zmienić to, co robię na co dzień, zacząć zarabiać na tym, co jest moją pasją, robić to, co kocham i to, co przychodzi mi łatwo, a przy okazji być za to dobrze wynagradzana. Stąd moja olbrzymia pasja, by dzielić się tym z innymi. I stąd pomysł na swoją firmę, bo to ona daje mi pełną wolność wyboru, żeby zajmować się tym, co przychodzi mi łatwo.

A teraz Ty pomyśl o tym jakie ograniczające przekonania stoją za niewspierającymi Cię myślami. Do dzieła!

4. Spójrz teraz na wypisane swoje przekonania i odpowiedz na pytania:

  • Jak bardzo prawdziwe jest Twoje przekonanie?
  • Jak bardzo pomaga Ci ono w realizacji Twoich celów?

5. A teraz zamień każde z ograniczających przekonań na wspierające. Jak to zrobić? Napisz koło każdego z odkrytych przekonań pozytywne. Mój przykład: zamieniłam moje przekonanie „tylko ciężka praca prowadzi do sukcesu” na „można odnieść sukces pracując mądrze, łatwo i przyjemnie” (bo jak robi sie coś, co się kocha, to nie odczuwa się tego jako ciężka pracę). Teraz kolej na Ciebie i prace nad Twoimi przekonaniami.

Ważne! Z profesjonalnego puntu widzenia muszę tutaj dodać, że nie zawsze udaje się odkryć ograniczające przekonanie w czasie krótkiego ćwiczenia. Czasem potrzeba pomocy osoby, która zada Ci kilka głębszych pytań, zauważy sposób Twojego mówienia, zwróci uwagę na słowa, których używasz, by określić dane zjawiska w twoim życiu. Tak działa między innymi coach – pomaga Ci zauważyć to, czego sam/a nie widzisz. Ale nie znaczy to, żeby nie spróbować. Po pomoc zawsze można się zwrócić, gdy się nie uda, a uznasz, że to dla Ciebie ważne, by pójść dalej, osiągnąć więcej.

Tego Wam dzisiaj życzę – byście poszli dalej, osiągnęli więcej, w pełni wykorzystywali swój potencjał. Za tydzień kolejna część.

Dajcie znać jak jest u Was. Co ciekawego pojawiło się w czasie ćwiczeń? Co wynosicie pozytywnego z dzisiejszej dawki „zamień swój lęk na siłę”. Dziękuję za Wasze zaangażowanie i wszelkie komentarze. Sprawiają, że chce mi się do Was co tydzień pisać  😉

Powodzenia!
Ania

4 komentarze on Zamień lęk w siłę #2

  1. zarabianie w internecie
    Wrzesień 23, 2016 at 15:11 (2 lata ago)

    Bardzo, bardzo dużo skorzystałam z tego bloga. WIELKIE dzięki i czekam na więcej Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 4change.ania
      Wrzesień 23, 2016 at 15:44 (2 lata ago)

      Bardzo mi miło i zapraszam ponownie – w każdy wtorek:) Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  2. Natasza
    Listopad 1, 2016 at 10:50 (2 lata ago)

    Bardzo ciekawy wpis, prosimy o wiecej – zostane stalym odwiedzającym na witrynie 🙂

    Odpowiedz
    • 4change.ania
      Listopad 2, 2016 at 13:02 (2 lata ago)

      Natasza, jest mi niezmiernie miło i oczywiście zapraszam 🙂

      Odpowiedz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *